Law & Investments Kancelaria, adwokat

Kontakt email, www
ul. Piłsudskiego 40/1
Kraków ,

Prawo budowlane

Prawo pracy

Prawo bankowe

Adwokat

Prawnicy

Specjalizacje:

  • Prawo budowlane
  • Prawo pracy
  • Prawo bankowe
  • Adwokat
  • Prawnicy

O nas

Autorzy: BARTŁOMIEJ KURAŚ, WOJCIECH PELOWSKIŹródło: DUŻY FORMAT nr 32, dodatek do Gazety Wyborczej nr 189,wydanie z dnia 14/08/2006 , str. 16Koło Matejki to chciałoby się spocząć na zawszeGrób. Grobowce. Rakowice - do końca aukcji cztery dni. Opcjetransportu - odbiór osobisty. Koszt wysyłki - brak danych.Licytacja na Allegro zaczyna się od złotówki. Licytacje nacmentarzu kończą się w okolicach 50 tysięcy. Najlepsze groby idą po300 tysięcy.Nie myślimy o tym na co dzień. Właściwie - wcale o tym nie myślimy.Trzydziestolatki nie muszą kupować grobów, to śmieszne.Trzydziestolatek powinien myśleć o grobie jak o polisieubezpieczeniowej. To odpowiedzialność za bliskich.Podziały są ostre, a krakowianie zaczęli ostatnio o grobach dużodyskutować. Groby trafiły na cmentarne licytacje. Grobamiobdarowuje się najbliższych. Grobowy handel jest już w biurachnieruchomości i w internecie.Na trzydziestkę dostałem gróbMaster of Business Administration i 30 lat - Paweł ma powody doświętowania. Przez swoje niezbyt długie życie zdążył wziąć ślub,rozwieść się, dorobić dziecka, dwóch mieszkań - w Nowym Sączu iKrakowie. Jest menedżerem w światowym koncernie - MBA otwiera mudrogę do zarządu polskiego oddziału firmy. Jest co oblewać.W restauracji przy Rynku rozmawiamy o prezentach. Płyty, zdjęcia,obrazy, dobre whisky.- A rodzice kupili mi grób - rzuca Paweł.Cisza. Paweł sporo już wypił, może przesadza.- No grób. Wiecie, piwnica, marmur czy tam granit i krzyż... Mamniezły dyplom, zrobili mi prezent - wyjaśnia śmiertelnie poważnie.Paweł urodził się w Nowym Sączu. Rodzina w tym mieście mieszka dodziś, on przeprowadził się do Krakowa.- Przecież masz dopiero trzydziestkę - mówię.- Po cholerę?!- Przynajmniej sam nie będę musiał szukać. Jest jak ubezpieczeniena życie, dla rodziny oczywiście. Szkoda, że w Krakowie. Bo to dlamnie miasto przechodnie. Pewnie za kilka miesięcy wyniosę się doWarszawy. Potem może jeszcze dalej. Wolałbym może w tym Sączu, botam się urodziłem. Ale, jak to się mówi, darowanemu koniowi w zębysię nie zagląda! - śmieje się Paweł.Postanowiliśmy przyjrzeć się tym zębom.Nieboszczyki leżały tam krótkoNajbliżej do internetu, na Allegro. Oferta jest, choć niewielka.Cmentarz Rakowicki. Grób. Grobowce. Rakowice - ogłaszamadmaciej. W treści anonsu: Odstąpię miejsce pod grobowiec nastarym Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Miejsce po podwójnym naszerokość grobie ziemnym bez piwniczki. Atrakcyjne położenie przyalejce, zabytkowa część Rakowic. Miejsce wieczyste. Odległość odwejścia ok. 100 m. Dodatkowe szczegóły wysyłam na maila.Dalej kilka zastrzeżeń: Licytacja po obejrzeniu przedmiotu aukcjilub konsultacji telefonicznej. Wszystkie niepoważne oferty i próbylicytacji będą usuwane z aukcji. Zastrzegam sobie prawo dozakończenia aukcji przed czasem ze względu na ogłoszenia w innychmediach.Poniżej numer telefonu. Wysyłam maila, ale nie mogę się doczekaćodpowiedzi. Dzwonię.- Kwatera 25 A, rząd północ. Przy alejce. Znak szczególny: podwójnyna szerokość z czarnym metalowym krzyżem. Grób Puchów, przez ch -opowiada grzecznie miły głos na ucho dwudziestoletniego chłopaka.A cena? - dopytuję.- 25 tys. zł.- Coś można z tego zejść?- Żadnych negocjacji. Koszty notariusza dzielimy po połowie. Tobardzo dobra oferta.Licytacja zaczyna się od złotówki. Ale skoro oferta tak dobra, tozapytam, dlaczego. - Czemu to taka okazja?- Trzeba zrobić jeden dil. Na razie pod ziemią są szczątki naszychpradziadków, wypadałoby je przenieść. Ale mama się zgadza, niebędzie kwasu. Grób od początku lat 80. nieużywany!Trudna sprawa. Za trudna.Idziemy na cmentarz. Tu wystarczy się porozglądać. Przy alejceprowadzącej do grobowca rodziców Jana Pawła II na nagrobnejgranitowej tablicy zamiast nazwiska wykuto ofertę: SPRZEDAM, wmiejscu daty śmierci - numer telefonu komórkowego.Dzwonimy: - Ten numer znaleźliśmy na grobie. Niezła reklama.Odbiera mężczyzna: - A, tak... Jak wieszałem kartki, to mi je pokilku dniach zrywali. Poza tym bałem się, że mi puste tablicenagrobne ktoś ukradnie. No to kazałem wyryć ofertę na nagrobku.Teraz mam sporo telefonów.- To za ile ta mogiła?- Znakomita lokalizacja, w drodze do rodziców Papieża Polaka. Wzacienionej alejce, między brzózkami. A grób jest spory, dlarodziny wielopokoleniowej, 36 trumien się w nim zmieści.- Cena?- Ponad 70 tysięcy złotych by kosztował.Jest tam ktoś pochowany? - pytamy nauczeni doświadczeniem zAllegro.- Grób jest pusty.- Ale na nowy nie wygląda.- Bo jest lekko używany...- ?!- Nieboszczyki leżały tam krótko. Już ich nie ma. Można sprawdzić!Grób kupiłem od znajomego, teraz chcę sprzedać.Obiecujące. Ale jeszcze poszukamy.Blisko Matejki za 43 tysiąceJózef Firek z podkrakowskich Zielonek jest zapobiegliwy. Niedawnoskończył pięćdziesiątkę. Pomyślał więc, że dobrze byłoby zadbać omiejsce wiecznego spoczynku.- Jak na Zielonki to odniosłem sukces. Prowadzę firmę handlującąogrodzeniami. Na finanse nie narzekam. Dom, samochód, wszystko mam.Jedyne, czego nie mam, to rodzinnego grobowca - zamyśla się.Prezes Firek od kilku miesięcy rozglądał się za atrakcyjnąlokalizacją. Myślał o kameralnym cmentarzu w Zielonkach, alebardziej odpowiadała mu metropolitalna nekropolia na krakowskichRakowicach.- Bo na Rakowicach czuć historię. Piękne, rzeźbione nagrobki, wktórych ludzie spoczywają po dwieście lat! I to jacy ludzie:Matejko, Modrzejewska, rodzina Kossaków. Tak, koło Matejki tochciałoby się spocząć na zawsze - wzdycha.Marzenie Józefa Firka spełniło się w ostatni lipcowy poniedziałek.Nie mógł uwierzyć szczęściu, kiedy dowiedział się że krakowskiZarząd Cmentarzy Komunalnych wystawia na licytację 10 piwnic wśródnajstarszych grobowców na Rakowicach.Groby pochodzą z odzysku.- Tak atrakcyjne miejsca wygospodarowaliśmy po przekopaniu grobów,których od lat nikt nie opłacał - wyjaśnia Marta Potyran, kierownikbiura krakowskich cmentarzy. - Szczątki przenieśliśmy do mogiłyzbiorowej.Dotąd, by zostać pochowanym w tym nobilitującym miejscu, trzebabyło mieć rodzinny grobowiec lub zasłużyć się dla miasta i uzyskaćzgodę prezydenta Krakowa na pochówek. Teraz mamy wolny rynek. Dolipcowej licytacji zgłosiło się kilkanaście osób, w tym trzechpośredników nieruchomości. Groby licytowali jak dzieła sztuki, wniewielkiej salce przy cmentarzu przebijali cenę co tysiąc złotych.- 35 tysięcy po raz pierwszy! 35 tysięcy po raz drugi! 36 tysięcy!50 tysięcy po raz trzeci! Sprzedane!!! - wykrzykiwała pracownicabiura cmentarzy.- Grób w kwaterze CC, rząd drugi, miejsce piąte został sprzedanypanu z numerem 3 za 50 tysięcy złotych!Tęgi 40-latek wydał na groby 90 tys. zł. Pierwszy - przy mogilepowstańców Wiosny Ludów z 1848 roku - kupił za 50 tys. zł, drugi -w pobliżu cmentarnej kaplicy - taniej o 10 tys. zł.- Nie dla siebie - wyjaśnia. - To doskonała lokata kapitału. Grobóww centrum Krakowa jest mniej niż mieszkań. A te z zabytkowej częściRakowic można porównać do apartamentów w pobliżu Wawelu. Toprawdziwa rzadkość. Liczę, że w ciągu dwóch lat sprzedam je zestuprocentowym przebiciem.Prezesowi Firkowi jedna z lokalizacji szczególnie przypadła dogustu - zaledwie 30 metrów od grobu Jana Matejki. Cena wywoławcza:30 tys. zł. Dla pana Firka to niewiele.- Za bliskie sąsiedztwo Matejki mógłbym zapłacić nawet dwa razytyle - kalkulował.Dlatego po licytacji był pewien, że zrobił świetny interes.Grobowiec wylicytował za 43 tys. zł. Przetarg rozegrał taktycznie,jak na rasowego biznesmena przystało. Upatrzoną przez niego piwnicęlicytowano jako ósmą w kolejności. Prezes nie włączał się więc dowcześniejszych licytacji, choć stać go na to było. Dał sięwyszumieć pośrednikom nieruchomości.- Opłaciło się, ceny mojego grobu już tak nie podbijali - cieszysię. - Resztę pieniędzy zaoszczędzonych na licytacji dołożę donagrobka. Takiego w zabytkowym stylu, by nie zepsuć harmoniiokolicy.Zachodnia Polska ma najwięcej przekopówZ obrotu licytacji i rosnących cen nie byli zadowoleni emeryci zNowej Huty.- Marzyliśmy z żoną, by spocząć w pobliżu rodziny Kossaków. Bardzolubimy ich malarstwo. 30 tysięcy jeszcze moglibyśmy zapłacić, mamyw końcu jakieś oszczędności, ale 50 to już stanowczo za dużo nanasze możliwości - wzdychał starszy pan, który przegrał licytację zpośrednikiem nieruchomości.- No cóż, pochowają nas pewnie w Nowej Hucie.Najtaniej jest jednak na Prądniku Czerwonym. - 7,5 tys. zł. W tymjuż opłata za użytkowanie terenu przez 50 lat - mówi MarcinBanasik, prawnik BGK Iustitia zajmujący się krakowskim rynkiemnieruchomości. - Oczywiście, najdroższe są Rakowice. Wywoławczeceny piwniczek na przetargach zaczynają się od 30 tys. zł. Do tego7532 zł za użytkowanie terenu. Ale wolnorynkowe ceny niektórychgrobowców dochodzą i do 300 tys. zł.Bo grób to rodzaj nieruchomości. Ale to nie zwykła działka.- Miałem przypadek małżonków, którzy po rozwodzie musieli podzielićsię m.in. grobem. A prawo do grobu reguluje kodeks cywilny ispecjalna ustawa. O tym, co zrobić z grobem, musiał zdecydowaćodrębny proces - tłumaczy nasz prawnik. Wylicza rodzaje grobów:zwykłe - ziemne, murowane - rodzinne i katakumby.- W przypadku grobu murowanego działają prawa zbliżone do umowynajmu. W nieograniczonym czasie można korzystać z loży murowanej.Sprzedać miejsce można już za życia - twierdzi Marcin Banasik.Mecenas precyzuje, że samo prawo do grobu nie jest tym samym, coprawo własności.- Tu chodzi o dysponowanie grobem - wyjaśnia.Skomplikowane. Ale to już nie problem małżeństwa emerytów z NowejHuty. Przypadnie im pewnie miejsce przydzielone przez gminę.Dyrektor Zarządu Cmentarzy Komunalnych Anna Rybakiezy-Ralskaprzypomina, że gmina wskazuje miejsce, jeśli ktoś nie ma gowykupionego.- Najtańsze to zwykły grób dla jednej osoby, kosztuje 433 zł -mówi. - A po 20 latach takie ziemne groby można przekopać.Przekopać?! Pani dyrektor wspomina tu o tzw. wskaźniku przekopań.- Pokazuje on, na ile ludzie dbają o groby, jak długo pamiętająnajbliższych. Bo jeśli ktoś nie zapłaci za przedłużenie użytkowaniaterenu, po 20 latach można w grobie ziemnym pochować kolejną osobę,czyli można grób przekopać.A ile tych przekopań ostatnio w mieście? - pytamy.- Więcej. Upomnień o opłacenie grobu wysłaliśmy w ubiegłym rokuponad 2 tysiące. Ale inaczej to wygląda za granicą, inaczej wPolsce, inaczej nawet w różnych regionach Polski.Proszę opowiedzieć! - zachęcamy.- Z moich kontaktów z innymi dyrektorami cmentarzy wiem, żekrakowianie należą do najbardziej konserwatywnych. Choć przekopańjest więcej, to na pewno nie tyle co choćby w Poznaniu czyWarszawie. Generalnie zachodnia Polska ma najwięcej przekopów. Zato do nas wciąż przychodzą coraz młodsi. Ludzie robią się bardziejzapobiegliwi. Dawniej staruszkowie, a dziś i trzydziestolatki.Nie muszę leżeć przy MatejcePytamy znajomych, czy to normalne, żeby kupować groby, nim sięumrze.- Wkurzasz mnie z tym swoim świętym zdziwieniem. Może nie straciłeśnigdy nikogo bliskiego i nie wiesz, jak wyglądają pogrzeboweformalności! - denerwuje się Marta (32 lata), reżyser filmowy.Skończyła właśnie zdjęcia do debiutu.- A co mnie obchodzą formalności po mojej śmierci? - wtrącamzaczepnie.Marta: - Idiota! Pewnie nawet nie zrobiłeś upoważnień do swoichkont dla najbliższych.Jakich upoważnień? - nie kryję świętego zdziwienia.- Masz wszystkich gdzieś i jeszcze nie widzisz problemu. Rodzinanaprawdę nie ma głowy do załatwiania urzędowych bzdur właśniewtedy, kiedy świat zwalił się jej na głowę. A jak masz miejsce nacmentarzu, oszczędzasz im nerwy. Bo standardowo urzędnik przydzielapodłą działkę na końcu miasta. Wątpię, żeby twojej rodzinie to siępodobało. Na pewno będzie chciała wybrać choć cmentarz, a to wkilka dni prawie niemożliwe.- Ale ja żyję! Zresztą, nie muszę leżeć przy Matejce!Marta: - To załatw sobie miejsce gdzie indziej.Tekst pochodzi z Internetowego Archiwum Gazety Wyborczej.Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i rozpowszechnianie wjakiejkolwiek formie bez odrębnej zgody Wydawcyzabronione.© Archiwum GW 1998,2002,2004